Najlepszy polski kierowca rajdowy w historii

Ciekawostki Dużą liczbę powszechnie używanych dzisiaj produktów i rozwiązań technicznych wynaleźli wieki temu chińczycy. Nie inaczej jest z fajerwerkami. Już około 206 roku przed naszą erą powstały pierwsze petardy. Palone pędy bambusa wytwarzały huk odstraszający dzikie zwierzęta. W elementach religijnych fajerwerki zaczęli stosować sześć wieków później. Obecne zastosowanie sztucznych ogni, czyli widowiskowo-rozrywkowe pojawiło się już w drugiej połowie piątego wieku naszej ery na dworze cesarskim. Zastosowano wówczas dobrze znany dzisiaj i podstawowy składnik wszelkich materiałów wybuchowych - proch czarny. Zastosowano także lont zapalający o stałej prędkości palenia. Rozwiązanie to służyło aż do dwudziestego wieku, kiedy to odkryto elektryczne zapłonniki, które okazały się znacznie precyzyjniejsze i bezpieczniejsze od standardowych lontów. Pierwszy pokaz pirotechniczny w granicach naszego kraju zorganizowano już kilka dni po ogłoszeniu niepodległości w 1918 roku. Również w tym czasie pojawiły się fajerwerki do publicznego użytku.

Książka telefoniczna to coś, do czego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Bez swojskiej książki z grubą okładką i cienkimi, szarymi - jakby wyprodukowanymi z makulatury - stronami ciężko było wyobrazić sobie życie jeszcze kilka lat temu, kiedy w całej Polsce zaczęto masowo zakładać linie telefoniczne. Jedna lub więcej książek telefonicznych była obecna w każdym polskim domu, tym bardziej, że każdemu abonentowi, przynajmniej do niedawna, z urzędu należała się jedna książka telefoniczna gratis. Jednak era książek telefonicznych dobiega końca. Książki telefoniczne są w bardzo szybkim tempie wypierane przez bardziej nowoczesne metody przechowywania informacji, mianowicie przez programy komputerowe i strony internetowe. Owe metody są znacznie bardziej poręczne od przestarzałych książek telefonicznych, ponieważ zajmują znacznie mniej miejsca, znacznie mniej ważą i, ponadto, wyszukiwanie adresów, nazwisk i numerów jest w ich przypadku prostsza. Nie trzeba przerzucać już tysięcy stron - bo tyle zwykle liczyły sobie odchodzące już na emeryturę książki telefoniczne - wystarczy wpisać szukaną frazę w wyszukiwarce i w ułamku sekundy uzyskujemy potrzebne informacje.

Codziennie dowiadujemy się o nowych wynalazkach, większość z nas ma komputer, telewizor i inne nowości techniki. Czy w tym pędzącym świecie jest jeszcze miejsce na książkę? Czy jest sens "tracić" czas na czytanie, kiedy można poświęcić go na inne przyjemności? Kiedyś tylko nieliczni posiadali umiejętność czytania. Ludzie Ci należeli do elity społeczeństwa, a Ci, którzy posiadali książki byli bogaczami. Dziś czytać umie prawie każdy z nas, ale tylko nieliczni sięgają po książki. Dlaczego? Dzieje się tak często z winy rodziców. Pęd za karierą sprawia, że coraz mniej czasu spędzają z dziećmi. Aby uspokoić swoje sumienie kupują dzieciom nowe zabawki, techniczne odkrycia. Dziecko, które rzadko widuje czytającego rodzica, samo też woli grać niż sięgnąć po książkę. A lektury szkolne - łatwiej przeczytać opracowanie. Dlatego szkoły kończą ludzie, którzy czytając tekst nie rozumieją go, tak zwani "analfabeci wtórni". Co zyskuje człowiek czytając? Przede wszystkim wstęp do cudownego świata przygód, pełnego przeróżnych postaci, ucieczkę od codzienności. Książki uczą nas życia, odróżniania dobra od zła. A z zalet "praktycznych" - czytając książki uczymy się ortografii.